FreeBSD – po prostu działa.
Jako wielki miłośnik systemów Open Source, staram się ich używać w jak najszerszych zastosowaniach (co nie znaczy, że uważam, że nadają się do wszystkiego, bo póki co tak nie jest [ stety, niestety - kwestia sporna] ).
Używam zatem takowych systemów na wszystkich domowych komputerach (o serwerach chyba wspominać nie muszę)
W 3 przypadkach jest to gentoo linux – bo jest fajny, bo lubię, bo tak. Przy keywordzie x86 nie ma jakoś szczególnie dużo aktualizacji, a ~x86 występuje tylko na notebooku, który jest w zasadzie maszyną do testowania wszelakiej maści softu (oraz oczywiście codziennej pracy). No i jest jeszcze czwarta maszyna, która działa pod kontrolą FreeBSD i na tym chcę się skupić.Od czasu instalacji system po prostu działa. Po drodze wykonana była jedna większa aktualizacja (upgrade z 6.x do 7.x), która odbyła się bezproblemowo. Od tego czasu jedynie update programów z portów dwa razy w tygodniu.
W przypadku linuksów z tymi update’ami bywa już różnie (i wcale nie twierdzę, że nie z mojej winy, zdarza mi się zapomnieć o wkompilowaniu czegoś w kernel), są częstsze (aczkolwiek tutaj wiele zależy od dystrybucji i jej wydania) i generalnie wcale nie jest tak kolorowo z jego opieką
Ja większych problemów nie mam, ale przeglądając liczne fora czy słuchając o problemach znajomych, można zacząć zastanawiać się, co jest nie tak z systemami opartymi o jądro Linusa.
IMO, BSD jest prostsze w konfiguracji/obsłudze, i gdybym miał moim rodzicom składać i konfigurować komputer do zadań typu przeglądanie sieci/obsługa poczty/obejrzenie filmu nie wahałbym się zainstalować FreeBSD, czy DragonFlyBSD.
Bawiłem się dystrybucją NetBSD w wersji live CD o nazwie Jibbed. Ma na pokładzie Xfce, które bardzo przypadło mi do gustu. Co prawda nie udało mi się zamonotwać partycji NTFS z Windows (nie ma wpisów w fstab i mtab oraz skrótów do montowania w /mnt), ale pewnie to ja coś źle robię. Niedawno pobrałem sobie obrazy ISO Fedory – http://spins.fedoraproject.org/pl/ z menadżerami okien Xfce i LXDE, które mam zamiar przetestować. Lubię prostotę, nie lubię KDE
Generalnie jednak systemy BSD jakoś bardziej do mnie przemawiają niż Linuksy.
5 komputerów klasy Pentium III tualatin, żadnych różnic w osprzęcie. Instalacja linux heartbeat .Oprogramowanie do stworzenia stworzenia z tych kompów klastra HA. Przeprowadziłem z 10 prób i zawsze coś się wywala. Jak widać 4 węzły to 5 nie da się ustawić, albo odwrotnie 5 węzłów jest, ale usługa działa na 3. Zrobiłem to samo w FreeBsd prostota ustawień jest bardzo duża i najważniejsze działa i nic się nie wywala. Szkoda, że heartbeat nie jest dostępny w netbsd. Bo praca była by jeszcze lepsza.
FreeBSD baaardzo mi się podoba. Jak ktoś lubi XFCE to jest ono na tym systemie super szybkie. Od kilku lat używam Ubuntu i po własnych przeróbkach problemów żadnych nie mam. Nie mniej od kilku dni mam też FreBSD i poza tym, że ustawianie sieci troszkę zajęło, to system wygląda naprawdę dobrze.
Co do poprawienia funkcjonajności w użytkowaniu polecam zajrzeć tutaj >
http://rhyous.com/2009/12/18/how-to-install-and-configure-a-freebsd-8-desktop-with-xorg-and-kde/
W tytule jest KDE, ale intalacja firefoxa, OpenOffice czy automatycznego montowania hdd/cd/usb działa wszędzie.