Home > Inne, Web > Śledzik i mikroblogi.

Śledzik i mikroblogi.

Poruszę temat, który jest już mocno oklepany, ale wciąż wielu ludzi czuję się w nim zagubionymi.
Po burzliwym (na zachodzie, w bardziej cywilizowanym świecie)  sukcesie  twittera, trochę mniejszym w Polsce blipa – dwa najpopularniejsze obecnie serwisy mikroblogowe.
Mikroblogi…co to właściwie jest i z czym się to je? Generalna idea jest prosta: w 140, 150 czy trochę większej ilości znaków jak najwięcej treści. Dzięki temu można szybko wymieniać informacje, łatwo dotrzeć firmom do klienta (gdy już mikroblogi w Polsce wejdą do mainstreamu), można również poznać wielu znajomych.

Nasza-klasa również postanowiła wprowadzić u siebie coś na kształt mikroblogów, szumnie nazwane śledzikiem. Po raz kolejny nasuwa się skojarzenia naszego rodzimego serwisu z zachodnim kolosem – facebookiem. Ichniejszy dashboard pozwala na wstawianie filmów, zdjęć czy linków. Na co pozwala śledzik? Na 250 znakowe wpisy. I na tym się kończy. blip ze swoją już ponad 2 letnią historią, od początku ma wierne grono użytkowników i możliwość komunikacji za pomocą sms/mms/gg/jabber/www czy aplikacji dedykowanych  (poprzez API, którego nk również brak) Okrojone możliwości oraz narzucanie na siłę nowej „funkcjonalności” użytkownikom okazuje się niezbyt trafionym pomysłem. Lawina krytycznych komentarzy typu „co to jest?” „wtf?” etc. świadczy również o niskiej świadomości polskich internautów odnośnie aktualnych trendów w sieci. Niestety po raz kolejny okazuje się, że jesteśmy kilka lat do tyłu za resztą świata.

Wracając do śledzika: nasza-klasa powinna udostępnić FAQ jak z tego korzystać. Ludzie traktują to jak czat z opcją komentowania wypowiedzi, nie mając świadomości, że nie wszyscy widzą wpisy innych osób, których to niekoniecznie muszą mieć w znajomych. Brakuje również, i to bardzo, możliwości odniesienia się do konkretnej wypowiedzi poprzez jakiś link. Skoro już chcieli koniecznie wprowadzać taki ficzer, mogli bardziej postarać się o funkcjonalność. Kolejną porażką jest domyślne dodawanie wszystkich znajomych do osób „śledzonych”. Wydaje mi się, że o wiele wygodniej byłoby samemu dodawać interesujące nas osoby, niż je usuwać.
Podsumowując – nie dziwi mnie kompletnie reakcja polskich internautów po wypuszczeniu śledzika. Sam gdybym bez własnej woli i zgody dostał coś, z czego nie wiem jak korzystać i na jakich zasadach działa, nie byłbym zadowolony.

Mateusz Kozak – nałogowy blipowicz.

Kategorie:Inne, Web Tagi:, , ,
  1. Wrzesień 9th, 2009 at 20:17 | #1

    Meal, Ty blipujesz?!

  2. Wrzesień 9th, 2009 at 20:18 | #2

    Jasne, jeszcze od czasów bety ;)

  1. Brak jeszcze trackbacków