Jako, że od dłuższego już czasu szukam stałej pracy, przegrzebuję się przez dziesiątki ofert z branży, często publikowanych przez firmy profesjonalnie zajmujące się rekrutowaniem pracowników. W związku z czym przygotowałem sobie listę wad i absurdów związanych z poszukiwaniem pracodawców:
- okazuje się, że Wrocław, Łódź czy Poznań to dla niektórych województwo mazowieckie
- informacje o możliwych zarobkach podaje 1% pracodawców, u reszty znajdujemy “Atrakcyjne wynagrodzenie” bądź “Atrakcyjne warunki zatrudnienia”
- wymaga się ludzi młodych, świeżo po studiach, z kilkuletnim doświadczeniem
- na wysłane CV odpowiada 10% pracodawców (to akurat jestem w stanie zrozumieć – wstępna selekcja)
- po rozmowie padają słowa “zadzwonimy”, zamiast szczerego “nie spełnia Pan naszych oczekiwań” (po co komu dawać złudną nadzieję?)
- wciąż większe parcie na zatrudnianie ludzi z papierkiem, a nie wiedzą (chyba wszyscy mamy świadomość tego, że jedno z drugim niekoniecznie idzie w parze)
Wiem, że część ludzi stwierdzi “Nie możesz znaleźć pracy, to narzekasz na system” – gdy miałem pracę też na niego narzekałem
Nie rozumiem jedynie dlaczego np w UK jawnie i na porządku dziennym podaje się wysokość zarobków (zazwyczaj w skali roku), a w naszej Polsce jest to temat, który jest bardzo niechętnie poruszany.
Rzekłem. Z miłą chęcią poczytam o Waszych doświadczeniach podczas szukania pracy i rozmów z potencjalnymi pracodawcami.